Skocz do zawartości

Problem ze wzrostem cefala


Iskra

Rekomendowane odpowiedzi

Witam. Od jakiegoś miesiąca/dwóch mój cefalotus zahamował swój wzrost lub jego wzrost jest znikomy.

Trzymam go cały czas na balkonie południowo-zachodnim gdzie moim zdaniem ma wystarczająco dużo słońca. Podlewam regularnie, jego podłoże (mieszanka torfu, piasku i perlitu) jest cały czas wilgotne, nie mokre. Z podstawki usuwam nadmiar wody. W doniczce znajdują się 2 stożki wzrostu. Roślina nie przechodziła stanu spoczynku - była cała zimę pod świetlówką gdzie dosyć dobrze rosła i wybarwiała się. Wątpię, że można tu mówić o aklimatyzacji, ponieważ nastąpiła ona już dawniej. Cefalotus rozrastał się prawidłowo przez dłuższy czas już na balkonie, lecz dosłownie z dnia na dzień postanowił być kapryśny i przestał. Nie wiem czy to może być przyczyna, ale kiepsko łapie on owady. Parę razy sadzałem na doniczkę parę mrówek które samoczynnie wchodziły do pułapek :) ale nie było ich wiele. Czy może być to wina małej ilości substancji organicznej? Czy może jest coś nie tak z podłożem, które jest trochę sztywne (zbite)? Dodam, że po kupnie (rok temu) zasadziłem go do właśnie tego podłoża, a potem już go nie ruszałem.

 

Zdjęcia cefalka znajdują się tu:

http://imageshack.us/g/607/img20120623001.jpg/

 

Na zdjęciach widać bardzo małe listki.

 

Z góry dziękuję za pomoc.

Pozdrawiam

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podlewam regularnie, jego podłoże (mieszanka torfu, piasku i perlitu) jest cały czas wilgotne, nie mokre. Z podstawki usuwam nadmiar wody.

Spoko, nie rozumiem tylko dlaczego wylewasz nadmiar wody? Woda może cały czas być w podstawce.

 

W doniczce znajdują się 2 stożki wzrostu. Roślina nie przechodziła stanu spoczynku - była cała zimę pod świetlówką gdzie dosyć dobrze rosła i wybarwiała się.

U mnie Cephalotus jest zimowany i dobrze to na niego wpływa. Nie zimowanie, prawie skończyło się jego zgonem raz, kiedy dostał ogromnej infekcji grzybowej. Z racji zimowania on u mnie rośnie wyłącznie na wiosnę. Najpierw wytwarza nowe liście, potem dzbanki, które długo się rozwijają. Następnie zatrzymuje swój wzrost prawie do następnego roku. I tak w kółko. Może u Ciebie już nie wytworzy nic do następnego roku.

 

Cefalotus rozrastał się prawidłowo przez dłuższy czas już na balkonie, lecz dosłownie z dnia na dzień postanowił być kapryśny i przestał. Nie wiem czy to może być przyczyna, ale kiepsko łapie on owady.

Ja u siebie zauważyłem, że dużo ważniejsze od owadów są idealne warunki wzrostowe. Nie ważne jak go napasiesz. Także karmienie ma efekt, jak cała reszta jest spełniona.

 

Czy może być to wina małej ilości substancji organicznej?

W jakim sensie?

 

Czy może jest coś nie tak z podłożem, które jest trochę sztywne (zbite)? Dodam, że po kupnie (rok temu) zasadziłem go do właśnie tego podłoża, a potem już go nie ruszałem.

Podłoże nie wygląda źle. Aczkolwiek nie przesuszył Ci się kiedyś Twój cefalek? Bo jeden z dzbanków ma połowę kapturka uschnięte. U mnie wszystkie tak mają, bo o mały włos moja mama mi ich nie ususzyła na wiór. Może i Ty go podsuszyłeś... Przy takim podlewaniu i upałach, to jest bardzo możliwe.

 

Polecam wgryźć się w TEN OPIS. Porównaj sobie co robisz podobnie, co inaczej.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Albo ma zbyt małe spadki temperatury w nocy albo jest to spowodowane brakiem okresu spoczynku (napisałeś, że nie zimowałeś rośliny).

Jest na dworze więc moim zdaniem spadki ma odpowiednie.

 

Spoko, nie rozumiem tylko dlaczego wylewasz nadmiar wody? Woda może cały czas być w podstawce.

W wielu miejscach tak czytałem. Wiem, że według Ciebie to nie jest potrzebne, ale z przyzwyczajenia już tak robię.

 

Z racji zimowania on u mnie rośnie wyłącznie na wiosnę. Najpierw wytwarza nowe liście, potem dzbanki, które długo się rozwijają. Następnie zatrzymuje swój wzrost prawie do następnego roku. I tak w kółko. Może u Ciebie już nie wytworzy nic do następnego roku.

Jeżeli tak działa cefal to bardzo możliwe, że w moim wypadku też tak będzie. Następnej zimy będę już go zimował.

 

CYTAT

Czy może być to wina małej ilości substancji organicznej?

 

W jakim sensie?

Chodzi mi w głównej mierze o owady, których ów cefal nie chce łapać.

 

Aczkolwiek nie przesuszył Ci się kiedyś Twój cefalek? Bo jeden z dzbanków ma połowę kapturka uschnięte.

Cefala nigdy nie przesuszyłem. Dziwi mnie, że ów dzbanek zaczął schnąc bardzo szybko po całkowitym rozwinięciu.

 

 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W wielu miejscach tak czytałem. Wiem, że według Ciebie to nie jest potrzebne, ale z przyzwyczajenia już tak robię.

(...)

Cefala nigdy nie przesuszyłem. Dziwi mnie, że ów dzbanek zaczął schnąc bardzo szybko po całkowitym rozwinięciu.

 

Cześć.

Powodem, dla którego niektórzy odradzają trzymanie cefalotusa w podstawkach z wodą jest podatność tej rośliny na gnicie/dysfunkcję korzeni wywoływaną prawdopodobnie przez grzyby z rodzaju Pythium. Jest jednak małe ale. Na tę chorobę roślina może zapaść, zwłaszcza jeśli jest w kiepskiej kondycji, i w jej wyniku może paść. Natomiast przesuszenie prawie na pewno ją zabije. Podlewanie cefalotusa z góry czy odlewanie nadmiaru wody może być dobrym pomysłem jeśli trzymasz go w terrarium, w wysokiej wilgotności i nie zbyt wysokiej temperaturze, albo jeśli mieszkasz na Florydzie ;). Polskie lato jest suche i bywa bardzo upalne. Roślina wystawiona na słońce w ogródku musi wytrzymać kilkudniowe upały, ponad 30 stopni przy względnej wilgotności powietrza spadającej do 20%. W tych warunkach moim zdaniem lepiej zapewnić jej stały dostęp do wody. W pochmurne, deszczowe dni, wczesną wiosną, jesienią, zimą w okresie spoczynku możesz pozwolić podłożu lekko przeschnąć - nic nie stoi na przeszkodzie. Możesz też zmienić podłoże na lżejsze - dodać więcej perlitu/żwiru/piasku, żeby ułatwić korzeniom wymianę gazową.

 

Piszę w tym temacie dlatego, że miałem podejście podobne do Twojego. Zdanie zmieniłem po przejściach z malutkim cefalem. W warunkach identycznych stała obok niego druga roślina (dorosła). Oba podlewałem tak jak Ty. Duży cefal rósł w miarę dobrze, a małemu usychały pułapki. Nie jakoś dramatycznie - najpierw jedna trochę przyschła od góry (tak jak u Ciebie), po tygodniu uschła całkiem, później druga, itd. Po jakimś czasie dotarło do mnie, że wierzchnia warstwa podłoża bardzo szybko wysycha na słońcu a młoda roślinka ma jeszcze za słabo wykształcony system korzeniowy, żeby pobierać wodę znajdującą się głębiej. Teraz doniczka stoi do połowy w wodzie a roślina wypuszcza nowe pułapki, pięknie się wybarwiła a nawet pojawił się drugi stożek wzrostu.

 

Co do spadków temperatury - latem w naszych warunkach są prawie niezauważalne (zakładam, że nie mieszkasz na Giewoncie). Cefal rośnie w innym klimacie, maksymalne temperatury są podobne, ale tam nawet latem temperatura w nocy spada poniżej 15, a czasami do 10 stopni.

 

Owadów nie łapie, bo cefale nie są takimi killerami jak kapturnice, czy chociażby muchołówki. To, że jest sucho i dzbanki mają prawie że zamknięte pokrywki nie ułatwia mu zadania. Podobnie jak to, że rośnie w doniczce, a nie płoży się po ziemi, gdzie zawsze jakaś mrówka się napatoczy ;). Nie ma się czym przejmować.

Edytowane przez tsunami
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W wielu miejscach tak czytałem. Wiem, że według Ciebie to nie jest potrzebne, ale z przyzwyczajenia już tak robię.

No, to dalej tak rób...

 

Cefala nigdy nie przesuszyłem. Dziwi mnie, że ów dzbanek zaczął schnąc bardzo szybko po całkowitym rozwinięciu.

A mnie to jakoś niespecjalnie dziwi. Szczególnie, że wylewasz mu wodę z podstawki.

 

Trochę mi zajęło opracowanie skutecznej i łatwej metody uprawy Cephalotusa. Może ją zastosować praktycznie każdy. Mało tego, daję gwarancję, że jak się ktoś zastosuje do mojego sposobu (z dbałością o szczegóły), to Cephalotus będzie rósł co najmniej dobrze. Nie będzie osiągał szczytu swoich możliwości, ale będzie miał dorodne pułapki, wybarwiał się, a nawet może zakwitnąć. Innymi słowy maksimum efektu, przy minimum ryzyka i wysiłku. Jeżeli ktoś koniecznie chce robić inaczej, np. chce aby roślina rosła tak dorodnie jak tylko potrafi, to ja się nie będę sprzeciwiał. Proszę się tylko potem tutaj nie żalić, że jest coś z nim nie tak. W sumie powinienem dodać do opisu, że jakość torfu ma też bardzo duże znaczenie...

 

Tsunami... nie wiem jak u Ciebie, ale u mnie temperatura w nocy, przynajmniej w ostatnich dniach, spada dość regularnie poniżej 15*C. Ale to nie jest aż takie ważne.;) To co napisałeś jest wyłącznie dobitnym potwierdzeniem tego co umieściłem w opisie uprawy.

 

W czasie największych Polskich upałów, musiałem dolewać wody do dzbanków, aby te mi nie zwiędły... Przy czym roślina stała do połowy doniczki w wodzie (max. 5 cm). Jakoś nie wyobrażam sobie wylewanie nadmiaru wody z podstawki, kiedy ona ma wysokość, ile... 1,5 cm?? Iskra, jak koniecznie chcesz dojść do tych samych wniosków co ja i Tsunami, ale na własnych doświadczeniach, to ja nie mam już nic do dodania.

 

Karmienie to kwestia dużo dalszej rzędowości. Najważniejsze są optymalne warunki wzrostu. (Mianem "substancji organicznej" określa się zwykle składową podłoża).

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Spadki w nocy są dosyć znaczące przynajmniej u mnie.

Zacznę trzymać cefala w wodzie do połowy doniczki, zobaczymy jakie będą efekty ;)

Dziękuję Wam za rady.

Edytowane przez Iskra
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.