Skocz do zawartości

Niezwykłe siewki


MzN

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie, chciałbym wam przedstawić historię moich siewek, gdyż jestem nimi pozytywnie zaskoczony, a dziś już całkiem mnie zadziwiły i chciałbym się tym z Wami podzielić.

 

Jakoś w lutym zamówiłem nasionka D. Spatulata, w przesyłce znalazłem również miły gratis od sprzedawcy w postaci nasionek D. Capensis Albino.

Początkiem marca wysiałem, czekałem ok. 5 tygodni aż wyskoczyły (wszystkie były w jednej doniczce, na jednej połowie spatulata, na drugiej capensis). Rok temu również posiałem rosiczki ale mi padły, w tym roku doczytałem że siewki są delikatne i trzeba chronić przed słońcem, tak jak w naturze wyższe rośliny je osłaniają.

Zrobiłem więc filtr z firanki, która była przytrzymana przez doniczkę, tak że była firanka była między doniczką a szybą.

 

Gdy roślinki urosły (było ich raczej niewiele, ok. 15) tak że miały niemal wszystkie po 2 listki początkowe, ale jeszcze bez owadożernego, zdarzył się paskudny wypadek. Zaczepiłem niechcący o firankę i strąciłem doniczkę!

Zebrałem z dywanu tyle torfu ile się dało i wpakowałem wszystko do doniczki. Każdą najmniejszą grudkę starannie oglądałem czy nie ma tam gdzieś maleńkich siewek. Ostatecznie pod sam koniec dopiero odnalazłem 2. Bardzo ich pilnowałem, bo długo na nie czekałem a tylko one ocalały. Wspomnę jeszcze że dosłownie 2-3 dni przed wyskoczeniem pierwszych kiełków dorzuciłem jeszcze trochę nasion gdyż uznałem że jak nie rosną to może dosieję nowe więcej i może ta druga partia wzrośnie. Mimo wszystko zapewne i te nasionka trafiły głęboko w torf.

 

Pod koniec kwietnia wyjeżdżałem, więc zaniosłem doniczkę koledze żeby podlewał pod moją nieobecność, zaopatrzyłem go w wodę demineralizowną i poinstruowałem jak się z nimi obchodzić. Po tygodniu odebrałem moje biedactwa i z przerażeniem odkryłem że narosło sporo pleśni (nie wiem czemu, bo kolega trzymał doniczkę przy niemal ciągle otwartym oknie). Co więcej pojawiła się trzecia siewka, której na pewno nie było przedtem, musiała wyrosnąć pod moją nieobecność! Zebrałem pleśń i czasem się jeszcze pojawi ale jest pod kontrolą. Niestety poniosłem przy tym stratę, gdyż jedna z wcześniej ocalałych roślinek została przejęta przez pleśń i musiałem ją poświęcić dla reszty.

 

Bilans więc był taki że były dwie, i zostałem z dwoma, choć jedną wyrzuciłem. Po paru kolejnych dniach z zaskoczeniem odkryłem że wyrasta mi jeszcze jedna rosiczka. Od tamtej pory normalnie sobie miałem 3 i bardzo się o nie troszczyłem doglądając ich wzrostu. Dziś mają one kolejno 4, 3, 2 liście owadożerne.

 

I właśnie dziś stało się coś zupełnie nieoczekiwanego, bowiem dostrzegłem kolejne 2 wyrastające roślinki! Jedna w takim zakamarku, gdzie nawet nie wiem jak dotarło światło, a druga otoczona glonem, który podobno bardzo przeszkadza przy kiełkowaniu.

 

Kazało mi to inaczej spojrzeć na kwestię wysiewu. Powszechnie wiadomo że nasionka rosiczki się zwyczajnie wysypuje/kładzie na torfie i nie należy ich przykrywać. Jak wiele z moich nasionek trafiło po zbieraniu torfu z podłogi na samą górę? Nie da się tego stwierdzić. Ja w każdym razie nie posiadałem nadziei na żadne, choć po wypadku wyrosły aż 4! Zastanawiające jak bardzo były przykryte jeśli nie trafiły na powierzchnię, co można wnioskować po tym że dopiero teraz zaczęły rosnąć.

 

 

Dodam jeszcze jeśli ktoś jest ciekawy, że wszystkie tu opisane powypadkowe rosiczki to D. Spatulata. Choć te dzisiejsze są trochę małe żeby to stwierdzić na 100%, ale jedna z nich wygląda tak jak poprzednie na początku rozwoju. Druga, ta w zakamarku wygląda trochę inaczej, jest bardziej podłużna, choć ciężko ją dojrzeć bo jest mała i schowana. Może jednak to będzie moja choćby jedna Capensis. A może to jeszcze nie koniec ich tajemniczego kiełkowania... :)

 

 

Oczywiście dodam że nie polecam trzymania doniczki na firance którą bardzo łatwo jest zaczepić, ale jak widać na moim przykładzie, choć podobno to nadzieja umiera ostatnia, to jednak rosiczki są od niej jeszcze wytrwalsze ;)

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Historia bardzo ciekawa i tu kolejny przykład jaką siłę mają nasiona. :)

Cieszę się, że posiadasz własne roślinki. Wyhodować z nasiona najbardziej cieszy. :)

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.