Skocz do zawartości

Muchołówka - czernienie liści (po raz kolejny).


xcgreen

Rekomendowane odpowiedzi

Otóż, każdy większy liść, o ile tylko zdoła urosnąć, natychmiast kończy tak samo... :( Wierzę, że fotka pomoże Wam określić problem, za co z góry serdecznie dziękuję...

post-7513-1488122013_thumb.jpg

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co to jest za podłoże? Całe jest w minerałach. Proszę opisać jak hodujesz roślinę. W czym, jak podlewasz, temperatury, naświetlenie, wszystko. Skąd czerpałeś/aś wiedzę na temat hodowli muchołówki. Proszę ustawić sobie choćby płeć w profilu, ułatwi kontakt z Tobą.

 

Poza tym problem czernienia liści był już niejednokrotnie poruszany na forum i są tematy pod tym kątem, które nie trudno znaleźć, jeżeli się chwilę poszuka.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na moje oko wygląda to źle z tendencją na fatalnie. Możesz wyjść jeszcze z tego przesadzając tą muchołówkę bo jestem pewien że gleba jest zła wygląda trochę jak gleba do kaktusów jaką stosuje w hodowli moich sukulentów. Stożek wygląda na zdrowy ale roślina się niszczy wyślij dla pewności wyraźne zbliżenie stożka.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co to jest za podłoże? Całe jest w minerałach. Proszę opisać jak hodujesz roślinę. W czym, jak podlewasz, temperatury, naświetlenie, wszystko. Skąd czerpałeś/aś wiedzę na temat hodowli muchołówki. Proszę ustawić sobie choćby płeć w profilu, ułatwi kontakt z Tobą.

 

Poza tym problem czernienia liści był już niejednokrotnie poruszany na forum i są tematy pod tym kątem, które nie trudno znaleźć, jeżeli się chwilę poszuka.

 

Ok, dzięki Krzysztof... Przepraszam, że na forum nie znalazłem odpowiedzi na nurtujące mnie pytania. Jest to efektem nie tyle niechęci, ile raczej nie do końca ogarniętej przeze mnie wiedzy dotyczącej korzystania z tego rodzaju stron (posunięty w latach już jestem i jako młodzieniec nie miałem kompa). Podstawę, czyli płeć, udało mi się już określić ;) Pozostaje rzeczywiście uzbroić się w cierpliwość i nauczyć się przeszukiwać tutejsze tematy...

Niemniej, postaram się odpowiedzieć na kilka pytań.

Podłoże - z braku kwaśnej ziemi, tudzież pośpiechu :( zastosowałem torf bodajże do paproci, sądząc, iż być może jego ph wystarczy, zmieszany 2:1 ze żwirkiem (wielokrotnie przesiałem, pozostawiając większe średnice ziaren i płukałem). Coś co widać na powierzchni, być może jest minerałami, zastanawiam się nad tym samym... Roślinę hoduję w doniczce, podlewam długo odstaną kranówką (być może powód minerałów?) przez podsiąkanie, eksperymentowałem z częstotliwością podlewania, albo utrzymywałem jakiś poziom, to znów czekałem aż wsiąknie tudzież odparuje. Bez żadnych sukcesów. A może to kombinowanie jej nie służy... Okno południowe. Pod parapetem ciepły kaloryfer, gdyż zima, nie wiem czy i jaki może mieć to wpływ. Wartości temperatur w pokoju 18 -20 stopni... Nie wiem co jeszcze mógłbym napisać... Wiedzę na temat hodowli muchołówki czerpałem z internetu, między innymi z Waszego forum, być może niewystarczająco, za co raz jeszcze w takim razie przepraszam. Cóż, dodatkowo ma ona dla mnie wartość sentymentalną, więc postanowiłem poprosić o pomoc :)

Pozdrawiam, Marcin

 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na moje oko wygląda to źle z tendencją na fatalnie. Możesz wyjść jeszcze z tego przesadzając tą muchołówkę bo jestem pewien że gleba jest zła wygląda trochę jak gleba do kaktusów jaką stosuje w hodowli moich sukulentów. Stożek wygląda na zdrowy ale roślina się niszczy wyślij dla pewności wyraźne zbliżenie stożka.

 

Dziękuję za odpowiedź. Raczej tendencja na fatalnie, świadomość tego spowodowała, że napisałem... Jeszcze żebym był mądry tam gdzie nie jestem... ;) Postaram się podesłać zbliżenie stożka (o ile dobrze rozumiem o co chodzi, mam nadzieję, że tak...)

post-7513-1488130616_thumb.jpg

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak stożek dobrze wygląda więc myślę że po przesadzeniu będzie dobrze. Na zimowanie za późno (a napisałeś że nie zimowałeś) chodź możesz spróbować na 4 tygodnie włożyć do lodówki i tam gleba lekko wilgotna (zimowanie jest konieczne bo to naturalny cykl rośliny). Muchołówek nie wolno podlewać kranówką nie zależnie jak przygotowaną (wyjątek filtr osmozy). Najlepiej podlewaj deszczówką lub wodą destylowana. Okno południowe jest najlepsze a grzejnik nie powinien przeszkadzać jak odpowiednio nawadniasz glebę by nie przeschła. Oczywiście na zimę powinno się ją do chłodniejszego miejsca przenieść ale po zimowaniu grzejnik nie przeszkadza. Tak więc przesadź roślinę i przemyśl zimowanie jej

 

Pozdrawiam

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zimowanie tak słabej rośliny to moim zdaniem błąd, jedyne co może jej pomóc to natychmiastowe przesadzenie do właściwego podłoża i max światła (np. jakaś świetlóweczka kompaktowa jeśli Ci bardzo zależy na roślinie).

Trzeba obejrzeć korzenie i jeśli coś z nich zostało sensownego to próbować ratować.

 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak stożek dobrze wygląda więc myślę że po przesadzeniu będzie dobrze. Na zimowanie za późno (a napisałeś że nie zimowałeś) chodź możesz spróbować na 4 tygodnie włożyć do lodówki i tam gleba lekko wilgotna (zimowanie jest konieczne bo to naturalny cykl rośliny). Muchołówek nie wolno podlewać kranówką nie zależnie jak przygotowaną (wyjątek filtr osmozy). Najlepiej podlewaj deszczówką lub wodą destylowana. Okno południowe jest najlepsze a grzejnik nie powinien przeszkadzać jak odpowiednio nawadniasz glebę by nie przeschła. Oczywiście na zimę powinno się ją do chłodniejszego miejsca przenieść ale po zimowaniu grzejnik nie przeszkadza. Tak więc przesadź roślinę i przemyśl zimowanie jej

 

Pozdrawiam

 

Faktycznie, nie zimowałem. Przyznaję się, że zbyt mało wiem na temat zimowania roślin, też muszę to nadrobić. Zatem jutro organizuję kwaśny torf i muchołówkę przesadzam. Zorganizuję też inną wodę... Mam jeszcze jedno pytanie; ponieważ wszędzie jest to uznane za istotną kwestię, napisz proszę jak oprócz użycia grubego żwiru mogę spowodować by podłoże było bardziej przepuszczalne, nie zbite. Żwiru się boję, gdyż trochę przejąłem się tymi minerałami. Czy jest jakiś inny sposób?

 

Zimowanie tak słabej rośliny to moim zdaniem błąd, jedyne co może jej pomóc to natychmiastowe przesadzenie do właściwego podłoża i max światła (np. jakaś świetlóweczka kompaktowa jeśli Ci bardzo zależy na roślinie).

Trzeba obejrzeć korzenie i jeśli coś z nich zostało sensownego to próbować ratować.

 

Dzięki Tomek...

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Faktycznie, nie zimowałem. Przyznaję się, że zbyt mało wiem na temat zimowania roślin, też muszę to nadrobić. Zatem jutro organizuję kwaśny torf i muchołówkę przesadzam. Zorganizuję też inną wodę... Mam jeszcze jedno pytanie; ponieważ wszędzie jest to uznane za istotną kwestię, napisz proszę jak oprócz użycia grubego żwiru mogę spowodować by podłoże było bardziej przepuszczalne, nie zbite. Żwiru się boję, gdyż trochę przejąłem się tymi minerałami. Czy jest jakiś inny sposób?

 

Użycie torfu o niskim stopniu rozkładu, dużej frakcji lub dodanie lżejszych dodatków mineralnych w niewielkich ilościach typu pumeks lub perlit.

 

Powodem powstawania wykwitów minerałów na podłożu jest kranówka lub to co zawierało w sobie podłoże dla paproci, ale nie żwir.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Żwirek/piasek kwarcowy 1-2mm używany w akwarystyce byłby najlepszy lub chociaż perlit (pierwszy kupisz w zoologicznym, perlit może w ogrodniczym).

Chodzi o to, że kwarcowy nie powoduje zmian parametrów podłoża.

Nie nastawiaj się na sukces, bo samo przesadzenie o tej porze roku może dobić Twoją muchołówkę, ale próbować zawsze warto, może przeżyje.

Jest jeszcze trochę czasu do rozpoczęcia sezonu więc proponuję Ci uzbroić się w wiedzę, której na forum jest mnóstwo a na pewno będzie dużo łatwiej i przyjemniej dbać o rośliny, i cieszyć się ich niezwykłością i pięknem :)

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak czytając pobieżnie to co zostało napisane. Roślinę należy w trybie możliwie natychmiastowym przesadzić do kwaśnego torfu (bez dodatków) z płukanym piaskiem, względnie drobnym żwirkiem. Polewanie wodą destylowaną/demineralizowaną albo jeżeli możliwe deszczówką (o ile nie pochodzisz z terenów mocno zanieczyszczonych). Słońce powoli będzie się pojawiać w większych ilościach. Nie ma sensu kombinowanie z chłodnymi warunkami, doświetlanie mogłoby okazać się pozytywne, ale nie specjalnie duży efekt przyniesie w tej chwili. Roślina ma szansę przeżyć, ale długo jej zajmie wyładnienie o ile w tym roku w ogóle da radę.

 

Na forum w dziale Opisy Roślin są opisy o hodowli muchołówki, przestudiuj je sobie, przydadzą Ci się na przyszłość.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Panowie, dziękuję za odpowiedzi i cenne rady. Muchołówka przesadzona do nowego podłoża, podlewana wodą destylowaną. Pozostaje uzbroić się w cierpliwość, tak jak piszecie, w międzyczasie przyswajając wiedzę. Dzięki raz jeszcze, pozdrawiam...

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.