Zimą podłoże powinno być wilgotne, ale woda nie powinna stać non stop w podstawce. Część liści pułapek zacznie brązowieć od góry i uschnie. Jeśli jest taka możliwość dobrze by było przestawić ją na chłodniejszy parapet. Na wiosnę gdy zrobi się cieplej, a słońce będzie świeciło dłużej roślina odżyje i zacznie puszczać nowe kaptury. I teraz są dwie szkoły. Jedna mówi żeby uciąć tylko uschnięte części starych kapturów (np. wczesną zimą i wczesną wiosną), druga zaleca ścięcie wszystkich liści, a przynajmniej starych pułapek, dość nisko, jakoś 1-1,5cm od kłącza (liście całkowicie uschnięte mogą dać się oddzielić w całości).
W skrócie - twoja kapturnica była przesuszona i to pomarszczyło górne części kapturów. Na szczęście "dół" i kłącze są dalej zielone i zdrowe, do tego zaczyna się zimowa hibernacja więc kaptury nie będą już potrzebne i będą naturalnie usychać, a na wiosnę wyrosną nowe. Zimą (jedni zalecają wczesną zimą, inni bardziej w lutym, bliżej wiosny) zetnij stare liście, część uschniętą lub całe w zależności którą "szkołę" wybierasz.